Komentarze: 1
Nagłe niepowodzenie dzisiejszych planów. Sąsiad buchnął mi łyżwy spod drzwi. Sinatrę śpiewam z balkonu, na złość społecznosci osiedla.
pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 01 |
02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
Nagłe niepowodzenie dzisiejszych planów. Sąsiad buchnął mi łyżwy spod drzwi. Sinatrę śpiewam z balkonu, na złość społecznosci osiedla.
Wiem niejedno, ale to jedno wiem na pewno - dzisiaj wieczorem idę pić!
W parku i z rozmachem jak w amerykańskiej rewii. Blask latarnii, tańce na lodzie i wino leje się strumieniami. A z każdym łykiem robi się coraz piękniej i coraz bardziej amerykańsko. A po północy na powitanie nowego dnia zaśpiewam jak Frank Sinatra!